Przez słoneczne ulice Los Angeles z zakupów do domu szła śliczna brunetka . Nazywała się ona Laura Marano , miała 19 lat . Jej mama Elen była lekarzem w pobliskim szpitalu a ojciec Damiano stracił pracę . Dziewczyna martwiła się iż ojciec wychodził wieczorami a wracał nad ranem . Nie przychodził on pijany ale zdołowany . Laura ma również starszą o trzy lata siostrę Vanessę , która mieszka ze swoim chłopakiem w Nowym Yorku . Każdy chłopak który widział ją na ulicy nie mógł oderwać od niej wzroku . Była naturalna , piękna , miła , inteligentna można długo wymieniać ale można po prostu powiedzieć ideał dziewczyny . Będąc przed swoimi domem zauważyła nowe , drogie , czarne auto , nie należało ono do jej rodziny ani do nikogo znajomego . Ruszyła do drzwi chcąc zobaczyć gościa który jest w jej domku . Zdała sobie też sprawę , że w domu jest tylko jej ojciec gdyż matka miała swoją zmianę w szpitalu . Otworzyła drewniane drzwi , zdjęła swoje buty i zostawiał swoją czerwoną torbę w przedpokoju . Na pierwszy rzut oka wszystko było okej ale to tylko pozory .
- Laura, to ty ? - usłyszała głos ojca z salonu
- Tak tato ! - odkrzyknęła po czym ruszyła do pomieszczenia gdzie znajdował się jej tata .Gdy przekroczyła próg zobaczyła ojca z zakłopotaną miną i siedzącego naprzeciwko niej bardzo przystojnego blondyna . Chłopak miał blond włosy i czekoladowe oczy . Musi często chodzić na siłownie żeby mieć takie mięśnie przeszło jej przez myśl na jego widok .
- Lauro , córeczko muszę ci coś powiedzieć - zaczął Damiano - Usiądź proszę - wskazał na miejsc na kanapie obok siebie . Brunetka usiadła a ojciec złapał ją za ręce - Ostatnio wracam późno , wiem , że się tym martwisz . Chodziłem grać w kasynie , przegrałem duże sumy pieniędzy aż w końcu się zapożyczyłem na ogromną kwotę . Ludzie z kasyna chcieli abym spłacił taki ogromy dług w cztery godziny , nie maiłem nadziej dopóki nie pomógł mi Ross - w tym momencie wskazał na blondyna - spłacił dług .
- To wszystko - powiedziała nie dowierzając w to co usłyszała
- Nie jest jeszcze jedna sprawa - powiedziała 45-latek i spuścił głowę
-To może ja się przedstawię - powiedział przerywając ciszę blondyn . Wstał i podszedł do Laury a ona uczyniła to samo - Ross Lynch
- Laura Marano - Ross pocałował brunetkę w dłoń przez co się zarumieniła
- Miło mi cię poznać Lauro . - Uśmiechnął się do niej szczerze - Szczególnie dla tego że zostaniesz moją żoną .- To zdanie zamurowało brunetkę przez co otworzyła lekko buzię
- To właśnie ta sprawa - zaczął jej ojciec - Ross potrzebuje żony dla interesów i rodziny . Będziesz z nim jeździć na bankiety i spotkania rodzinne jako zakochana w nim narzeczona .- powiedział i odetchnął z ulgą jakby cały ciężar z niego spadł .
Brunetka stała tak samo jak wcześniej tylko tym razem patrząc w ojca . Jedyne co zdołała z siebie wydusić to :
- Żżż...Żoną ?
I jak wam się podoba historia wiem muszę popracować nad pisaniem i ogólnie nad wszystkim :( Ale liczę na komentarze :)
Super rozdział!
OdpowiedzUsuńCzekam na next ;-)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń