Para
siedziała w samochodzie i była w drodze do restauracji w której miał się odbyć
bankiet . Laura spoglądała na pierścionek zaręczynowy , który chłopak dał jej
po zrobieniu zdjęcia . Zgodziła się zostać
żoną blondyna , niedługo będzie panią Lynch . Brzmi to dla niej nadal bardzo
dziwnie . Spostrzegła , że chłopak zaparkował . Otworzył jej drzwi i zapytał
-
Gotowa ?
-
Nie wiem – odpowiedziała spuszczając głowę dziewczyna
-
Nie bój się nie będzie tak strasznie – pocieszał ją chłopak – trzymaj się ze
mną , no chyba , że chcesz rozmawiać z 50 latkami o ich dzieciach – zaśmiał się
ale dziewczyna pacnęła go w ramię
-
Będę się trzymać ciebie to pierwszy raz – uśmiechnęła się lekko co Ross szybko
odwzajemnił
Blondyn
wziął ją pod ramie i ruszył w stronę drzwi wejściowych . Otworzył je i
przepuścił Laurę w drzwiach . Dziewczynie ukazał się naprawdę nowoczesny
wystrój Sali oraz dość dużo osób . Było ich około dwudziestu. Razem zmierzali w
stronę grupki ludzi którzy siedzieli przy stole . Były jeszcze dwa miejsca pewnie dla nas pomyślała brunetka .
-
Witam państwa ! – przywitał się Ross
-
Witaj Ross – powiedział starszy pan około pięćdziesiątki , podał mu dłoń i
spojrzał na Laurę – A to jest pewnie twoja narzeczona – wskazał na Laurę –
Daniel Mars miło mi – podał jej dłoń
-
Laura Marano – brunetka uśmiechnęła się i przywitała z resztą osób
Dziewczyna
myślała , że ci wszyscy ludzie to sztywniacy ale wręcz przeciwnie . Czas minął
im bardzo szybko w bardzo miłej atmosferze . Nagle Ross wstał i zwrócił się do
Laury
-
Zatańczysz – pokiwała głową i udali się na parkiet , puszczono wolną piosenkę
Na
początku tańczyli z pewnym dystansem do siebie
ale nie trwało to długo . Chłopak przyciągnął ją do siebie tak , że
stykali się ciałami .
- I
co jest aż tak źle jak myślałaś ? – chłopak wyszeptał jej do ucha
-
Wiesz , że nie – uśmiechnęła się w jego szyję – nawet dobrze się bawię
-
Cieszę się – tańczyli przytuleni do siebie szepcząc sobie do uszu . Osoby które
zarówno tańczyły obok nich jak i siedziały przy stoliku nie mogli nacieszyć się
widokiem zakochanych . Nie wiedzieli
prawdy i nawet lepiej bo zaczęli by wątpić w prawdziwą miłość w tych czasach .
Piosenka się skończyła a wraz z nią cały wieczór . Pożegnali się i wsiedli do samochodu
. Laura była tak zmęczona , że w połowie drogi zasnęła .
Ross
niósł ją po schodach bardzo ostrożnie . Otworzył drzwi do jej sypialni i
położył ją na łóżku . Zdjął jej buty i przykrył kołdrą . Po cichu wycofał się z
pokoju idąc do swojego . Poszedł do łazienki w celu odświeżenia się i
przebrania . Gdy wykonał wszystkie te czynności położył się spać . Sięgnął po telefon , który
wskazywał godzinę 00:37 . Odstawił telefon z powrotem na szafkę nocną lecz znów
wziął go do ręki . Przyjrzał się dokładnie swojej nowej tapecie i uśmiechnął
szeroko . Na zdjęciu był on i Laura . Zasnął myśląc o swoim kłamstwie .
Super rozdział czekam na next!
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział :)
OdpowiedzUsuńCzekam na next.
Super rozdział, blog fajny :D Czekam na next i zapraszam na mój NOWY blog;
OdpowiedzUsuńhttp://historianowejery.blogspot.com/
Kiedy next?
OdpowiedzUsuńnie mogę się doczekać i zapraszam do siebie na piąty rozdział ;-)
Cudny rozdział :) Uwielbiam tego bloga i nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :D
OdpowiedzUsuńDodaj go szybko :)
Rozdziały nieco krótkie ale są świetne :D <3
super czekam na next
OdpowiedzUsuńps wejdziesz na mojego bloga
http://rauranaszahistoria.blogspot.com/2015/07/prolog.html